Wielki sukces Festiwalu Piwowarów Domowych

I Festiwal Piwowarów Domowych przeszedł do historii. Jesteśmy naładowani pozytywną energią i gotowi do dalszej pracy przy warzeniu Halucka. Krótka relacja i kilka przemyśleń jeszcze na gorąco – i to dosłownie.

35543444_2547023792189788_2929318530828468224_n

I Festiwal Piwowarów Domowych to impreza, która odniosła wielki sukces. Przed imprezą wydawało się, że zobaczymy tam wyłącznie beergeeków i innych piwnych nerdów, ale okazało się, że spotkaliśmy mega pozytywnych ludzi, często osoby które nie miały do tej pory do czynienia ani z piwem domowym, ani nawet z polskim craftem. To jest chyba największy sukces Festiwalu – szerzenie piwowarstwa domowego.

Pozytywna energia

Takie spotkanie to mega ładowanie akumulatorów. Bardzo dużo miłych słów, zbijanie piątek, powroty po dolewki, konwersacje na różnych poziomach wtajemniczenia piwowarskiego, znowu powroty po dolewki, dużo śmiechu i wymiana doświadczeń między piwowarami-wystawcami.

Taka atmosfera jest na prawdę unikalna w porównaniu ze zwykłymi festiwalami piwnymi. Czuć było, że wszystko jest niewymuszone, że piwowarzy cieszą się z możliwości częstowania swoimi wyrobami, a częstowani cieszą się z próbowania różnych piwnych wynalazków i chętnie wchodzą w rozmowę. Wszystko w przyjacielskiej atmosferze i normalnej formie dialogu piwnego, bez hejtów, bez nadęcia, bez wszechobecnego pierdu ducha craftu i bez wywyższania się. Nawet negatywne opinie były cenne, bo były szczere, były po prostu feedback’iem.

35372209_635683400142120_177227848329723904_n

 

Impreza pokazała, że można się cieszyć z degustacji piwa mimo, że mamy różne zdania i gusta. Większość osób, która wpadła na nasze stoisko, zostawała na dłużej, wymieniając chociaż kilka zdań, zwykle próbując wszystkich przywiezionych przez nas piw. Te dyskusje były najcenniejsze. Jeszcze raz dzięki wszystkim którzy nas odwiedzili!

Zbudowane stoiska były świetne. Wielka kreatywność piwowarów, zaangażowanie i wiele, wiele pracy, dzięki której wyglądało to bardzo profesjonalnie. Można było zobaczyć stoiska, które spokojnie mogłyby być wykorzystane na komercyjnych festiwalach piwnych. Obejrzyjcie filmik z liva’a, gdzie pokazuję część stoisk i sprawdźcie sami, które były najfajniejsze…

A tutaj macie filmik z yt z przejściem po stoiskach od polish hops:

Jakość piwa

Poziom był na prawdę bardzo wyrównany. Nie mogliśmy niestety spróbować zbyt dużo, bo kolejka na stoisku była prawie cały czas, ale to co spróbowaliśmy pokazywało, że piwowarstwo domowe ma świetlaną przyszłość. Nawet nie będziemy wymieniali konkretnych piw, bo praktycznie wszystkie były w swoim stylu zrobione na prawdę dobrze, pomimo różnego stażu w piwowarstwie domowym. Spotkaliśmy bardzo mało niepijalnych piw, a przecież było ponad 50 wystawców, którzy przywieźli całą masę piwa. Tak trzymać piwowarzy!

Negatywne aspekty festiwalu

Oczywiście nie obyło się bez kilku wpadek. Przede wszystkim klimatyzacja. Albo raczej jej brak. Temperatura jaka panowała na piętrze, była nie do zaakceptowania. To trzeba poprawić przy kolejnej edycji, bo tropiki są fajne, ale w bikini i nad basenem.

System głosowania praktycznie nie funkcjonował. Rozmawiałem z wieloma konsumentami, którzy dla których była to po prostu strata czasu, bo nie dało się oddawać głosów przez lagowanie i oporne ładowanie aplikacji, a system wyszukiwania piw i stoisk był bardzo mało intuicyjny. Ocena konkretnego piwa suwakiem też zawodziła. Stąd wniosek że głosy oddali głównie totalni beergeecy, blogerzy i członkowie pspd oraz znajomi wystawców, którzy byli na tyle zdeterminowani, aby oddać głos. Albo aplikacja zawiodła, albo brak dobrego dostępu do internetu – wielokrotnie widziałem jak oddawanie głosu trwało kilkanaście minut, zarówno na internecie mobilnym jak i na wifi – i nie jestem odosobniony w tej opinii. Osobiście uważamy, że system głosowania zawiódł na całej linii. I może na tym zakończmy…

Strefa foodtrucków powinna być dużo większa. Wybór zdecydowanie za mały jak na taką masę ludzi. Mało toalet i stoisk do płukania szkła.

Podsumowanie imprezy

Jesteśmy tam za rok, choćbyśmy mieli stać znowu w takim samym upale i czuć stróżki potu na plecach. Impreza udała się świetnie i nie przysłoni tego nawet niesmak głosowania ani temperatury panującej na piętrze. Jesteśmy mega zadowoleni, naładowani pozytywną energią i mamy nadzieję na kolejne tego typu imprezy zarówno lokalne i ogólnopolskie. Było dużo fajniej niż na komercyjnych festiwalach piwnych.

A tak prezentowało się stoisko Halucka od produkcji po efekt finalny:

Zdjęcie 15.06.2018, 19 43 5935414679_1715878298477762_2402498477956268032_nZdjęcie 16.06.2018, 10 12 33 (1)Zdjęcie 16.06.2018, 15 27 28 (1)

wykorzystano zdjęcia z https://www.facebook.com/LewyChmielowy oraz profilu fb PSPD oraz polish hops.
Reklamy

3 myśli na temat “Wielki sukces Festiwalu Piwowarów Domowych

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s