„ALBO GRUBO, ALBO WCALE!” – Gruba Buła

 

W ostatni weekend ponownie odwiedziłem najlepszego streetfooda w Krakowie, który od niedawna nie jest już w zasadzie streetfoodem. Gruba Buła się rozwija, zmienia się w lokal stacjonarny, a to co się nie zmieniło to burgery. Najlepsze burgery w Krakowie. Dzisiaj trochę więcej słów o tym odmienionym miejscu.

pablo (1)

Kilka miesięcy temu pisałem o tym, że Gruba Buła przenosi się z przyczepy zlokalizowanej na Starowiślnej do nowego lokalu, który jest kilka kroków dalej, czyli na ul. Na przejściu (Krakowski Kazimierz – najbliższe sąsiedztwo ul. Szerokiej). Można o tym przeczytać tutaj.

„ALBO GRUBO, ALBO WCALE!”

Nowy lokal, nowy wystrój

Tym razem rodzinnie wybraliśmy się na spacer po Kazimierzu i oczywiście na zaplanowaną wizytę w Grubej Bule. Pogoda była dobra, pomimo chłodnego wiatru dałoby się jeść nawet na zewnątrz, ale już nie trzeba marznąć. Wystrój lokalu jest bardzo prosty i chyba dobrze. Menu na ścianie, które kojarzy się z amerykańskimi burgerowniami w prosty sposób pokazuje co wchodzi w skład każdej pozycji. Szybko, prosto i na temat. W środku mamy też łazienkę, gdzie można obmyć się po spożyciu burgera, a jest to wskazane – jeśli tak jak ja łapczywie pochłaniacie Grubą Bułę. Resztki jedzenia w brodzie podobno nie są sexy.

Zdjęcie 11.03.2017, 14 39 33.jpg

Po wejściu do środka czuć zapach smażonego mięsa, ale wentylacja działa super – bałem się, że przesiąkniemy dymem ze smażenia, ale ku memu miłemu zaskoczeniu tak się nie stało. Pamiętam, że z przyczepy czasem wydobywał się lekki dymek, ale w nowej miejscówce nie ma takiego problemu. Nawet najmłodsza 6-miesięczna uczestniczka uczty nie oponowała przed przebywaniem w lokalu, a test świeżości powietrza przeszła również moja żona – a to jest wyczyn!! W środku są proste drewniane stoliki, ławeczki i taborety. Brak zbędnych elementów wystroju. (zdjęć ze środka nie wrzucam – musicie przyjść i zobaczyć sami). Może następnym razem zrobię kilka fotek, ale jak będzie mniej ludzi 🙂

Zdjęcie 11.03.2017, 15 40 17.jpg

To co mi się bardzo podoba – to zachowana bliskość kuchni i klienta. Zarówno stojąc przy ladzie czy siedząc przy stoliku można wejrzeć w cały proces tworzenia perfekcyjnego burgera. Można zobaczyć smażącą się wołowinę czy bekon, zobaczyć jak opieka się buła, usłyszeć skwierczenie tłuszczu i wreszcie zobaczyć jak składane jest nasze zamówienie. To wszystko tworzy pewien nastrój wyczekiwania, po którym ciężko jest się opanować przed pożarciem burgera.

 

Nowość – piwo

Jest za to jedna nowość. Dostępność piwa. I to nie byle jakiego piwa. Wcześniej można było jedynie zakupić, jak to bywa w streetfoodach, colę mr. dark itp. soczki. Nie przepadam za takimi pseudo hipsterskimi produktami, ale może się po prostu nie znam. Wiem jednak, że mi to nie smakuje, ale piwa, jak i pacierza nie odmawiam. A w Grubej Bule można napić się całkiem dobrego piwa, prosto i bezpośrednio z polskich craftów. Jest pinta, jest artezan, jest kormoran. Polecam ipa, które ostatnio testuję w każdej możliwej konfiguracji, goryczka i cytrusy zdecydowanie pasują do burgerów Grubej Buły. To co bym zmienił to zwiększył wybór. Ale nie piwo jest tu głównym bohaterem…

pablo (2)

Zdjęcie 11.03.2017, 14 47 25.jpg

„Piwa, jak i pacierza nie odmawiam”

Zasadnicze pytanie.

Czy zmieniła się jakość? Czy zmienił się smak? Czy porcje są mniejsze?

To były trzy zasadnicze pytania związane z przeprowadzką z przyczepy do lokalu. Takie przenosiny wiązały się przecież z większymi kosztami itp. Jak to wypadło?

Do tej pory uważałem, że Gruba Buła serwuje najlepsze i najsmaczniejsze burgery w Krakowie. I to się nadal nie zmieniło.

Mógł się zmienić lokal i wystrój, mógł się zmienić adres i logo, ale nie zmienili się ludzie. I to jest największy fenomen Grubej Buły. Po wejściu do lokalu od razu widać, że będzie dobrze. Miła obsługa nadal na plus. Klientów nie zraża nawet półtorej godziny czasu oczekiwania w weekendowym natłoku (ci którzy tam przychodzą wiedzą, że warto zaczekać). System oddzwaniania – składasz zamówienie i Gruba Buła oddzwania gdy jest gotowe. Można pójść na spacer, ale osobiście polecam wypić piwko, które jeszcze bardziej wzmaga apetyt.

pablo (3).png

I na koniec szef kuchni. Marcin Dudek. Gość, który krząta się po kuchni i tworzy burgery idealne. Osoba, która mimo tego, że uprzedza cię prosto w twarz i z pełną powagą, że czas oczekiwania wyniesie 1,5 h, zyskuje od razu twoją sympatię z bliżej nieokreślonego powodu. Może dlatego że ma brodę? 🙂 Dopóki on będzie robił burgery to jestem spokojny o przyszłość Grubej Buły. W tych burgerach widać i czuć pasję.

Burgery nadal są idealne. Jadłem znowu cheese&bekon, bo lubię tradycyjny smak. Wołowinę poprosiłem średnio wypieczoną i taką otrzymałem, była soczysta, dobrze doprawiona, lekko pieprzna. Bekon chrupiący i aromatyczny, dodatki jak zwykle świeże, a ser ciągnący. Czego chcieć więcej? Dobrej bułki, i ona też się nie zmieniła, chrupiąca, o odpowiedniej grubości. Nie ma się do czego doczepić. Idealnie. Moje najgłębiej skrywane obawy minęły z pierwszym ugryzieniem. Ani jakość, ani smak, ani wielkość się nie zmieniła. Prawdziwa klasa.

Dodatkowo wziąłem frytki, a tak naprawdę opiekane ziemniaczki. Standardowo rzuciłem się na nie gdy tylko stanął przede mną metalowy pojemniczek i się oparzyłem. Dla osób z ograniczoną cierpliwością ostrzeżenie – możecie się oparzyć. Wypieczone na zewnątrz i miękkie w środku, odpowiednio doprawione i niezbyt tłuste. Podane w metalowym pojemniczku wyłożonym papierem. Bardzo smaczny dodatek do dania głównego.

Zdjęcie 11.03.2017, 15 05 20.jpg

 

Gruba Buła – podsumowanie

Miałem napisać o zmianie lokalu dużo wcześniej, ale cieszę się, że nastąpiło to teraz, gdy idzie wiosna, a kilka miesięcy po przenosinach widać, że nie zmieniła się główna atrakcja, czyli sam burger. Próba czasu zaliczona. Nowe miejsce jest naprawdę fajne, mogłoby być trochę większe przy tej ilości odwiedzających osób, ale z drugiej strony jest klimatycznie i kameralnie. Można również zjeść na zewnątrz, bo są ławeczki na terenie posesji (napisałbym na polu – ale jakie tam pole, zwykła kostka brukowa i drewniane siedziska) 🙂 Wcześniejsze kraty po napojach zamienione na zwykłe ławki. Mam nadzieję, że w lato będzie ich więcej.

Smak burgera się nie zmienił i nadal podtrzymuję, że jest to najlepszy burger w Krakowie. Tym razem odwiedziłem lokal w weekend i rzeczywiście była spora kolejka a przez to dłuższy czas oczekiwania, ale nikomu to praktycznie nie przeszkadzało. Bo warto zaczekać. Jakbym miał czekać 2 godziny to po prostu wypiłbym więcej piwka, albo zrobił dłuższy spacer po Kazimierzu. Na takie posiłki warto czekać, bo robione jest to z pasją, którą czuć w każdym kęsie. Nie jest to w żadnym wypadku fastfood, a raczej slowfood. Byłem niedawno w tygodniu i mimo że byłem jednym z pierwszych klientów po otwarciu o godz. 13:13 to były już złożone zamówienia, a w ciągu kilku minut zaczęli się schodzić wygłodniali klienci. Głównie stali klienci. Bo jeśli raz zjesz w Grubej Bule to jestem pewien, że tam wrócisz. Podobnie jak ja.

Plik 13.03.2017, 13 27 17

 

Jeśli raz zjesz w Grubej Bule to jestem pewien, że wrócisz tam po więcej.

Zapraszam do odwiedzenia profilu fb Grubej Buły i oczywiście dawajcie łapki w górę i spread the word.

Reklamy

11 uwag do wpisu “„ALBO GRUBO, ALBO WCALE!” – Gruba Buła

  1. Wybieram się tam od dawna. W trucku na Starowislnej było bardzo smacznie więc spodziewałem się że w bistro będzie co najmniej tak samo 😀 Nie mam w zwyczaju rebloggowac czyichś postów ale Twoja recenzja jest tak konkretna że nie pozostawiasz mi wyboru hehe 😀 Zgadzasz się?

    Polubione przez 1 osoba

      1. Najpierw zamierzam sprawdzić i przetestować i później jeśli będe miał podobne do Twoich odczucia pójdę na łatwiznę i wrzucę Twój wpis 🙂 Oczywiście z wszelkimi prawami i podpisami. Dzięki i pozdrawiam !!

        Polubione przez 1 osoba

      2. Tak szczerze mówiąc to rzadko zdarza mi się tworzyć cały obszerny post o jedzeniu, ale dla Grubej Buły robię ten wyjątek. 🙂 smacznego i daj znać jak wrażenia

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s