Czarny Piątek – moje małe święto

Dzisiaj jest ten szczególny dzień w roku, gdy na ustach wszystkich jest Czarny Piątek. Na dodatek jest to mówione w tak wielu językach na całym świecie. Jest to niezmiernie miłe. Dziękuję. Dlatego dzisiaj taki pseudo świąteczny wpis.

pablo (3).png

Dzisiaj nawet biedronka świętuje Czarny Piątek więc musi to oznaczać coś wielkiego. Mam nadzieję, że w Lidlu nie będzie kolejek i bijatyk o karpia, nikt nie zacznie strajkować a politycy nie zakażą konsumpcji alkoholu jak podczas wizyty papieża. Niech wszystko odbędzie się dzisiaj w spokoju i z zachowaniem należytej godności, bo w końcu to nie jakieś tam małe i niewiele znaczące święto – to przecież Czarny Piątek.

Ale tak już bardziej na serio to Czarny Piątek, czyli Black Friday przywędrował do Polski zza oceanu, gdzie amerykanie w piątek po święcie dziękczynienia mają mega wyprzedaże i okazje, otwierając długi sezon wielkiej sprzedaży przedświątecznej. W Polsce jeszcze mało znane, ale w tym roku jakby bardziej rozreklamowane. Każdy mały nawet sklepik robi promocje, a w mediach o tym głośno od samego rana.

pablo-4

Chwila nostalgii

W ten dzień często przypomina mi się krótka historia powstania nazwy Czarny Piątek w odniesieniu do mojej skromnej osoby. To było w zamierzchłych czasach gdy jeszcze gimbaza była posłuszna starszym osobom, mniej paliła i nie słuchała muzyki z głośników telefonów komórkowych jadąc komunikacją miejską. To były piękne czasy. Stało się to w czasach mojego liceum, gdy miałem telefon z doczepianym aparatem fotograficznym (tak! było kiedyś coś takiego, a reszta ludzi grała wtedy w snejka na swoich pięknych lśniących plastikiem nokiach…). Pamiętam że nie byłem wtedy zbyt dobrze przygotowany do lekcji historii, kartkując książkę przed samym dzwonkiem, ale do odpowiedzi został poproszony nie kto inny jak Piątek…a był wtedy ten piękny dzień tygodnia i miesiąca, moja ulubiona data, czyli piątek 13-tego. Mój nauczyciel powiedział wtedy że to będzie dla mnie chyba Czarny Piątek. Cytując Pawła Opydo: „Śmiechom nie było końca”. I tak zostało do dzisiaj.

Czarny Piątek

Ta krótka historia zmobilizowała mnie trochę do zadumy i refleksji oraz podjęcia działań. I w ten piękny jesienny dzień chciałem podzielić się informacją, że niebawem zostanie uruchomiona moja własna domena czarny.pt. Trochę czasu minęło od rozpoczęcia pisania tego bloga i trzeba było pójść krok dalej. Nowa domena już niebawem zacznie działać, do tego planuję zmianę loga. Zmiany zmiany zmiany. Bo przecież trzeba się rozwijać.

Szczęśliwego Czarnego Piątka 🙂 życzę sobie i wam

Reklamy

6 uwag do wpisu “Czarny Piątek – moje małe święto

  1. Zdecydowanie było to wcześniej… Pan Śliwa był prekursorem wielu „dobrych zmian”. Zastanawiam się teraz czy groziła nam wtedy gimbaza czy już nastała i się panoszyła po autobusach? A w nawiązaniu do „black friday”, co by znanego mi Czarnego Piątka w to nie mieszać,kupiłam miesiąc temu pewne urządzenie w sieci sklepów z rtv i agd za 399 zł – dziś kosztuje 499 zł 🙂 Takie te piątki jakie ceny namalują 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Gimbaza wtedy jeszcze się tak nie panoszyla jak teraz. 🙂 a co do promocji to dzisiaj Ryanair dawał zniżki 20% na przeloty tylko ze ceny wyższe o 50 zł niż kilka dni temu. Sprawdzałem trasę krk gda i sie nie opłacało kupować w black friday. Tak nas oszukują na każdym kroku. 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s