Wakeboarding po raz pierwszy

Już jakiś czas temu zapowiadałem testowanie wakeboardingu. Bardzo długo czekałem na moment w którym będę mógł założyć deskę i popływać. Ale wreszcie spróbowałem tego i tutaj moje wrażenia.

Zdjęcie 18.06.2016, 15 06 37

Długi czas wyczekiwałem pierwszego razu z wakeboardingiem. Dużo o tym słyszałem, oglądałem filmiki i byłem mocno zajawiony. Wreszcie zaplanowałem wszystko i udało się dopiąć termin. Pogoda też dopisała i w weekend udałem się na krakowskie Bagry do miejscówki Wakepoint. Jest tam wyciąg, co prawda nie za długi, ale na start wystarczający.

Nauka w teorii

Muszę na wstępie dodać, że jeżdżę już jakiś czas na snowboardzie, więc liczyłem, że jakoś mi to pomoże. I chyba pomogło. Po dopełnieniu formalności związanych z podpisaniem zgód, otrzymałem kamizelkę, kask i deskę, oraz wstępną informację od instruktora. Instrukcja była dosyć prosta. Miałem być w wodzie i jak poczuję, że napina się lina to jadę. Kilka wskazówek odnośnie tego aby mieć proste nogi i ręce, żeby nie męczyć mięśni. I udało się za pierwszym razem. Uczucie towarzyszące pływaniu na desce świetne, trochę inne niż na snowboardzie, ale można by to porównać do jazdy w głębszym śniegu. Oczywiście miałem uważać, żeby przód deski był zawsze wynurzony i najtrudniejszym elementem miało być zakręcanie na wyciągu. Podobno upadki mniej miały boleć niż na snowboardzie.

Ponieważ lina na wyciągu jeździ w dwie strony i na końcu zawraca, trzeba było zrobić coś, aby nie wytracić prędkości, trzeba było więc dużo wcześniej zacząć zacinać łuk, uważać na napięcie liny i z pięt przejść na palce, czyli zmienić stronę deski. W teorii proste, ale kilka pierwszych zakrętów niestety wpadałem do wody. Trzeba to po prostu wyczuć. Ale po kilku razach załapałem i zwracałem uwagę na napięcie liny, co pomagało utrzymać się i spokojnie zakręcić.

Zajawka jest świetna. Ponieważ lubię różne sporty, które wiążą się z prędkością, to wake bardzo mi się spodobał. Oczywiście całym wyciągiem steruje człowiek, ale chłopaki szybko zwiększyli mi szybkość poruszania się.

Przejazdy

Przejazdy. Na jednym torze jeździ zwykle 4-6 osób i zmiany są co jakieś 3-5 minut. Jest to zdecydowanie optymalne, szczególnie dla nowicjuszy, takich jak ja. Po dłuższej jeździe zaczynało mnie boleć moje stare kolano, ale to może przyczyna wyeksploatowania moich kończyn grą w piłkę, lub też, błędami podczas pływania na desce. Napięcia są tam dosyć duże, czuję to szczególnie dzisiaj, dzień po pływaniu, szczególnie w kilku partiach pleców, motylach i trochę w tricepsach. Ale na kuponie była informacja że zakwasy gratis, więc po dwóch godzinach pływania jest to w pełni zrozumiałe, jak nawet nie wyczekiwane.

Po kilku przejazdach zacząłem ruszać z pomostu. Widziałem jak niektórzy tak właśnie zaczynali pływanie. Szczerze mówiąc jest to dużo wygodniejsze i bardzo zbliżone do ruszania na snowboardzie. Obsługujący rzuca hasło raz dwa trzy i wtedy trzeba po prostu skoczyć. Dużo fajniejsze niż ruszanie z wody i dużo bardziej dynamiczne.

Jeśli chodzi o instruktorów to było ok, co prawda nie mam porównania, ale wiedza mi przekazana wystarczyła do swobodnej nauki i pływania. Mój instruktor był wychillowany niczym australijski surfer i to pomogło szybko załapać podstawy pływania. Dawał mi też na bieżąco uwagi na temat błędów, więc obsługa w pełni profesjonalna. Na pewno po raz kolejny odwiedzę Wakepoint, bo naprawdę warto. Teraz planuję spróbować skakać, bo za pierwszym razem jednak nie wariowałem tak bardzo jak chciałem, starając się wyczuć deskę i samą wodę. Nauka tego na pewno trochę potrwa, ale dopiero skakanie da 100% satysfakcji oraz adrenaliny. To jest plan na przyszłość, a potem kite. To jest kolejny sport, który muszę spróbować. A wake da mi na pewno solidne podstawy techniczne.

Fotki

Tutaj parę zdjęć z mojego pływania i oczekiwania w kolejce. W strefie plaży dostępne są leżaczki oraz drewniane ławeczki. Można też poskakać na trampolinie, co też uczyniłem uszkadzając sobie na koniec łokieć. Większy ból po trampolinie niż po nauce Wake’a 🙂

Zapraszam na oficjalną stronę Wakepoint oraz na ich profil fb. Sporo fajnego materiału oraz szczegółowe informacje dotyczące Wake’a, cennika oraz bieżących promocji. Ja na pewno skorzystam i planuję tam wrócić niebawem.

Reklamy

26 uwag do wpisu “Wakeboarding po raz pierwszy

  1. Bardzo zachęcające! Od dwóch lat próbuję swoich sił na windsurfingu i chociaż to bardzo polubiłam idzie mi to bardzo bardzo ciężko, bo jakoś nie mam refleksu w obliczu zmieniającego się kierunku wiatru. Może wakeboarding byłby dla mnie prostszy…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s