W swoim życiu przetestowałem dużo aplikacji do odtwarzania multimediów na komórkach i tabletach. Większość appek nie miała problemów z samymi filmami, natomiast często napisy wyglądały jak staroceltyckie runy, albo w miejscach polskich znaków pojawiały się bliżej nieokreślone znaczki niczym z chińskiej restauracji. Poza tym używając iPhone’a wkurzało mnie że muszę używać iTunes albo innych programów do wrzucania filmów na moją komórkę. Ale znalazłem rozwiązanie.

Czasem zdarza mi się obejrzeć jakiś film lub serial na komórce czy tablecie. Zwykle czynię to w podróży, gdy nie przemieszczam się samochodem. Oglądam moje seriale również na kanapie, gdy żona okupuje telewizor lub laptopa. Lepiej wtedy nie zadzierać z osobą, która dzierży pilota do tv. Poza tym od jakiegoś czasu, mój laptop odmówił posłuszeństwa poprzez nie wyświetlanie czegokolwiek na monitorze, uważając chyba, że mogę przecież podłączyć go sobie do telewizora. Przyzwyczaiłem się do takiego układu i z przyjemnością korzystam z przeglądarki w 42 calach. Jakoś mi się nie spieszy do zakupu nowego laptopa, pomimo faktu, że niejednokrotnie miałem ochotę sprawdzić, co się stanie z laptopem, gdy umożliwię mu swobodne opadanie z 3 piętra mojego bloku. Czyli praktycznie mam komputer stacjonarny połączony na stałe z tv. I tak większość czasu spędzam w pracy, a seriale oglądam wspólnie z moją drugą , lepszą połową.
Sprawdziłem różne aplikacje przystosowane do odtwarzania multimediów na komórkach i stwierdziłem, że jedną ze stabilniejszych oraz dających dodatkowe opcje jest VLC media player. Nie będę tu jednak opisywał jak to działa na urządzeniach wyposażonych w androida, bo skrócie: wrzucasz film, napisy i otwierasz odpowiedni folder. Wszystko działa płynnie, prosto i intuicyjnie. Odtwarza to praktycznie wszystkie formaty obrazu oraz umożliwia streaming.
Ale nie o androidzie tym razem chciałem napisać. Bo na iOS już nie jest tak kolorowo. Osobiście używam oprócz androida, również iPhone’a i szukałem aplikacji, która umożliwi mi wrzucenie filmów z napisami, bez konieczności używania iTunes’a i bez synchronizowania lub używania zamiennych irytujących aplikacji. A najlepiej, jeśli nie musiałbym używać kabla. I wtedy zobaczyłem i przetestowałem VLC.
VLC na iOS posiada jedną wspaniałą funkcję, która powinna być w każdej szanującej się aplikacji do odtwarzania filmów. Chodzi o udostępnienie przez WiFi. Coś wspaniałego i uwalniającego z wszechobecnych szponów okablowania i oprogramowania z Cupertino. Poza tym, można do tego wykorzystać każdy komputer, który podłączony jest do tej samej sieci WiFi.

Jak to działa? Trzeba w menu włączyć funkcję „Udostępnij przez WiFi”. Potem należy udać się pod jeden ze wskazanych adresów w przeglądarce naszego komputera. Adres jest wpisany w aplikacji VLC. I wtedy zaczyna się magia.

Nasze filmy możemy dodać klikając w plusik lub też po prostu przeciągając plik razem z napisami i upuszczając je w oknie przeglądarki. I po chwili możemy wejść na telefon czy tablet i rozpocząć seans. Tak, w moim przypadku będzie to akurat nowy odcinek Simpsonów (kompletnie nie wiem czemu moja żona nie lubi tego oglądać).
Jeśli macie jakieś ciekawe programy, które ułatwiają oglądanie filmów na urządzeniach mobilnych, to dajcie znać w komentarzach.
Oczywiście będę wdzięczny za ewentualne udostępnienie na fb i twitterze 🙂

Vlc jest moim numerem jeden rowniez 😉 Pierwszy raz zaczelam go uzywac kilka lat temu do odtwarzania filmow w formacie flv, czyli tak, tych zassanych na nielegalu z netu. Sprawdza sie idealnie i dodatkowo jest leciutki. Dobrze wiedziec, ze jest fanow troche wiecej niz ja i moj ojciec 🙂
PolubieniePolubienie
No to pięknie, nielegalne filmy oglądać. 🙂 Ale dobrze ze chociaż dobry Player 🙂
PolubieniePolubienie
Kazdy piraci mniej lub wiecej, tylko trza sie umiec przyznac 😀
PolubieniePolubienie
Święta prawda.
PolubieniePolubienie